Tomasz Grzegorczyk jest nowym trenerem Arki Gdynia. Klub ogłosił jego powrót w piątek, 27 września 2026 roku, po niespełna trzech miesiącach nieudanej współpracy z Markiem Jarolimem.
Nowy szkoleniowiec podpisał kontrakt obowiązujący do końca sezonu, czyli 30 czerwca 2027 roku. Umowa zawiera klauzulę automatycznego przedłużenia w przypadku awansu do Ekstraklasy, a także opcję przedłużenia na wypadek pozostania w I lidze. Decyzja o zmianie zapadła po serii słabych występów zespołu, który po dziewięciu kolejkach zajmuje 12. Miejsce w tabeli z 11 punktami na koncie.
Prezes Wojciech Pertkiewicz przyznał, że rozstanie z Jarolimem było konieczne. „Nie było widać progresu, wręcz z meczu na mecz ta drużyna wyglądała coraz słabiej”, powiedział Pertkiewicz. Dziesięciomeczowy okres pod wodzą poprzedniego sztabu uznano za nieudany, a klub postanowił przeciąć straty.
Powrót znanej twarzy
Dla Grzegorczyka to powrót do znanego mu środowiska. Już w sezonie 2023/24 pełnił funkcję tymczasowego trenera przez 14 spotkań, notując średnio 2,58 punktu na mecz w rozgrywkach ligowych. Mimo dobrej passy, wówczas nie otrzymał stałej posady, a klub zatrudnił Dawida Szwargę. Teraz ma szansę dokończyć rozpoczętą wtedy pracę.
Sam trener nie ukrywa, że chce udowodnić, iż Arka popełniła błąd, nie dając mu szansy na dokończenie tamtego sezonu. Podkreśla jednak, że tamten rozdział jest zamknięty, a on wraca do Gdyni jako bardziej doświadczony szkoleniowiec po pracy w Ekstraklasie.
Nowa filozofia gry
Grzegorczyk zarysował już kierunek, w którym chce poprowadzić zespół. Zapowiedział, że jego drużyna będzie szybciej ustawiała się w ataku i lepiej wykorzystywała przestrzeń. W defensywie inspirację czerpie od jednego z najlepszych. „A jeżeli chodzi o defensywę, to bliżej mi trochę do takiego trenera jak Jürgen Klopp, 'gegenpressing' i granie do przodu”, mówi nowy trener Arki. Chce, by jego podopieczni byli bardziej aktywni bez piłki, skupiając się na jej odzyskiwaniu, a nie głębokiej obronie. Wierzy, że potencjał motoryczny obecnej kadry pozwoli na wdrożenie tych założeń.
Klub przyznaje, że zatrudnienie Jarolima było ryzykiem, które się nie opłaciło. Większościowy udziałowiec zgadza się z prezesem Pertkiewiczem, że była to pomyłka. Teraz wszyscy w klubie patrzą w przyszłość z nadzieją, a Grzegorczyk ma przynieść nową energię.
Pierwszym sprawdzianem dla nowego sztabu będzie mecz 10. Kolejki I ligi. Arka Gdynia zagra u siebie z Polonią Warszawa, która obecnie plasuje się na szóstej pozycji. Przed tym spotkaniem zespół ma czas na treningi, by wdrożyć nowe pomysły.
Ostatnie wyniki Arki to porażka 1:2 z Pogonią Siedlce i wysoka 0:3 z Wartą Poznań. Bilans bramkowy sezonu jest wyrównany, 11 strzelonych i 11 straconych goli. Do lidera, Pogoni Grod. Mazowiecki, Gdynianie tracą siedem punktów. Grzegorczyk obejmuje ster w kluczowym momencie, mając za zadanie odwrócenie niekorzystnej tendencji. Jego umowa obowiązuje najpierw do końca czerwca przyszłego roku.
First reported at WP SportoweFakty
