Arka Gdynia przegrała kolejny mecz na wyjeździe, tym razem ulegając Pogoni Siedlce 1:2. Ta porażka to czwarta z rzędu w lidze poza Gdynią i najprawdopodobniej ostatni mecz trenera Marka Jarolima na ławce tego klubu.

Gospodarze od początku dyktowali warunki gry. W 39. Minucie Maciej Rosołek, były piłkarz Arki, wykorzystał błąd obrony gości i otworzył wynik. Dopiero po stracie gola Arka ożyła. Tuż przed przerwą Konrad Gruszkowski pięknym strzałem z dystansu doprowadził do wyrównania.

Po zmianie stron gdynianie stworzyli kilka dobrych okazji. Kuba Solecki, który pojawił się na boisku po przerwie, był bliski zdobycia bramki. Nie udało się jednak wykorzystać przewagi. W 71. Minucie Szymon Kobusiński, pozostawiony sam w polu karnym, ustalił wynik meczu na 2:1 dla Pogoni. Po tej bramce Arka nie zdołała już zagrozić bramce rywala.

Kryzys wyjazdowy trwa

Ta porażka utrzymuje przerażającą serię Arki w meczach wyjazdowych. W obecnym sezonie, po zwycięstwie w Opolu, zespół przegrał cztery kolejne takie spotkania. Łącznie w ostatnich 22 wyjazdowych meczach ligowych, licząc poprzedni sezon w Ekstraklasie, Arka Gdynia wygrała tylko dwa razy. Ta statystyka jest głównym powodem niezadowolenia zarządu klubu.

Przyszłość trenera Marka Jarolima wydaje się przesądzona. Już przed meczem w Siedlcach mówiło się, że Czech może stracić posadę niezależnie od wyniku. Słaba gra i brak punktów na początku sezonu w I lidze najprawdopodobniej przypieczętują jego los. Decyzja ma zapaść w najbliższych dniach, podczas trwającej przerwy reprezentacyjnej.

Dla Arki to kolejny cios po spadku z Ekstraklasy. Pomimo zmiany trenera i sporej rotacji w kadrze, problemy z grą poza domem pozostały te same. Zespół potrzebuje natychmiastowego impulsu, aby odrobić straty w tabeli. Aktualne stawki pokazują, że Gdynianie muszą szybko znaleźć formę. Kolejnym sprawdzianem będzie mecz u siebie, a cały harmonogram można sprawdzić w naszym terminarzu.

Żółtą kartkę w meczu z Pogonią otrzymali Konrad Gruszkowski i Szymon Lewkot z Arki. Trener Jarolim nie skomentował publicznie swojej sytuacji po ostatnim gwizdku.