Arka Gdynia wygrała z Piastem Gliwice, ale ten sukces wcale nie przyszedł łatwo. Mimo, że Piast ma mało punktów, to tydzień temu w Gliwicach i teraz w Gdyni nie musiał przegrać. Kadrowo i jakościowo nie jest to drużyna na miejsce, w którym się znajduje. Mieliśmy bardzo dobry początek. Naciskaliśmy zawodników, żeby pierwsze 10 minut zagrać z dużą energią i bardziej bezpośrednio - mówił po meczu Dawid Szwarga, trener żółto-niebieskich. Role odwróciły się w drugiej połowie, kiedy to Piast zdecydowanie zaatakował. To jest element futbolu, że w pewnym momencie jedna drużyna dominuje, a druga musi się wybronić. Nie da się kontrolować meczu przez 90 minut. Przyznaję jednak, że kontrola Piasta trwała za długo. Mecz na pewno zmieniła bramka z rzutu karnego. Piast dostał dodatkową energię, my za bardzo chcieliśmy przetrwać. Piast grał bardzo bezpośrednio w nasze pole karne. Każdy rzut wolny, nawet na ich połowie, kończył się długim zagraniem piłki w nasze pole karne. Z gry rywale nie tworzyli sytuacji, ale oddawali dużo strzałów po stałych fragmentach. W drugiej połowie mieliśmy 65 procent celnych podań. To za mało, żeby wyjść z kontrą albo utrzymać piłkę pod presją - nie ukrywa trener Arki. Przed sztabem szkoleniowym i drużyną teraz trudne zadanie, żeby Arka zaczęła wygrywać także na wyjazdach. W siedmiu meczach zdobyła tylko jeden punkt. Składa się na to szereg rzeczy. Wprowadziliśmy kilka zmian, a na mecz do Zabrza lecimy samolotem. Z Piastem dowieźliśmy zwycięstwo dzięki temu, jak zawodnicy pracowali, ale w Białymstoku zagraliśmy lepszy mecz z piłką. Mam nadzieję, że z naszą pomocą los się odwróci i w niedzielę zdobędziemy punkty na wyjeździe - zakończył Dawid Szwarga. Arka Gdynia ma teraz czas na przygotowanie do następnego meczu. Trener Dawid Szwarga będzie musiał podejmować trudne decyzje, aby drużyna była gotowa do wyjazdu. Kibice Arki Gdynia mogą być zadowoleni z wyniku, ale wiedzą, że przed drużyną jest jeszcze wiele pracy. Arka Gdynia musi teraz myśleć o następnym meczu i o tym, jak zdobyć punkty na wyjeździe.